jak-miec-wszystko-w-dupie-i-byc-szczesliwym

Czy jest sens przejmować się wszystkim co się dzieje? Czy warto zamartwiać się wydarzeniami, które nas nie dotyczą? No cóż..

Dzisiejszy wpis jest taki bardziej o osobistych przemyśleniach, doświadczeniach, przeżyciach. Często znajomi mnie pytają i dziwią mi się, że na tak wiele tematów, spraw pozornie ważnych mam po prostu… no mam to gdzieś. Tematy poruszane na co dzień w mediach, o których jest głośno, większość się zamartwia, jest przerażona, a ja – jak w temacie wpisu – mam to w dupie. Czy to ze mną jest coś nie tak? A może z innymi wokół mnie?



Dlaczego mam wszystko w dupie?

Otóż powód jest prosty, choć niewielu to rozumie. Po prostu uważam, że nie należy przejmować się wszystkim o czym mówią media. Nie od dziś wiadomo, że są tam podawane treści, które ktoś na górze kazał publikować, o których kazał mówić. Powszechnie mówi się o tym 'manipulacja’ czy przekupowanie mediów. Odkąd lata temu przestałem oglądać telewizję, przeglądać portale informacyjne, a zacząłem skupiać się na tym, na czym powinienem, niemalże od razu poprawiło mi się samopoczucie, byłem częściej uśmiechnięty, a w pracy zauważałem szybsze efekty. Zauważyłem, że to wszystko w dużej mierze kwestia nastawienia. Pozytywnego nastawienia. A jak mam być pozytywnie nastawiony, skoro jestem katowany gówno wartymi newsami? No nie da się, po prostu.

Zatem po prostu przestałem czytać czy słuchać o tym na co nie mam żadnego wpływu. To wystarczyło, abym mógł skupić się na tym, na czym faktycznie powinienem. Zatem tak, mam w dupie medialnego wirusa, mam dupie politykę, szum wokół wyborów, mam w dupie tematy, które mnie nie dotyczą, które mnie nie interesują.

I mogą się nasuwać kwestie, pytania typu ’ale jak to, przecież żyjesz w Polsce, masz wpływ na wyniki wyborów’ czy ’jak to wirus Cię nie dotyczy’. Serio nadal ktoś wierzy, że jego głos się liczy w tej papce politycznej? Ktoś nadal wierzy, że ma wpływ na wynik wyborów? Dla jasności – pójdę zagłosować, bo jako patriota uważam to za obowiązek, ale czy wierzę w to, że mój głos ma wpływ na z góry przesądzone wybory to już inna sprawa.
W kwestii medialnego wirusa – tak, mam to w dupie. Miałem w dupie zanim wszyscy panikowali i opustoszali półki sklepowe, w trakcie tego cyrku jak i obecnie niemalże po nim. To, że rozpieprzyło to gospodarkę to kwestia zarządzania kryzysem, czyli zamknijmy wszystkich w domach i za jakiś czas będzie dobrze. Genialne posunięcie. Z drugiej strony, albo z drugiego pośladka, umówmy się – znaczna większość z nas nie zna osobiście nikogo, kto by na to coś zachorował. A nawet jeśli, to większość osób przeszła to bez żadnych objaw.

I po cholerę panikować?

I oczywiście takich gównianych tematów jest wiele. Media próbują nas karmić sensacją. Google trochę wychodzi przed szereg chcąc serwować nam tylko pozytywne newsy, a usuwać fake newsy i te wywołujące sensacje i negatywne emocje, jednak aby to sprawnie działało musimy jeszcze chwilę poczekać.

 


Co mi to daje?

No cóż, co może mi dawać to, że mam w dupie co się dzieje na świecie? Na pewno bekę, bo bawi mnie to jak ludziom odwala i np. robią zapasy w piwnicy na lata. Jednak z takich faktycznych korzyści mam to, że nie katuję się sensacjami i negatywami, a dzięki temu częściej chodzę uśmiechnięty, zadowolony w przeciwieństwie do ponurych ludzi, których na co dzień mijam na ulicach. Dziwna też jest zależność, że gdy byłem na bieżąco z newsami, chorowałem kilka razy w roku. Przestałem się interesować – choruję co najwyżej raz w roku na sezonowe przeziębienie albo wcale. Czy jedno ma wpływ na drugie, czy jest to jakoś powiązane – nie wiem, może tak, może nie. Jednak fajnie jest być zdrowym.

Dodatkowo mam też tematy do rozmów ze znajomymi przy piwie. No bo wiecie, nie wiem co się na świecie dzieje, więc wystarczy, że zapytam i w kilku zdaniach wiem wszystko.

Też dla jasności, nie jest tak, że mam na wszystko wywalone. Jak przykładowo widziałem nagrania z płonącego Biebrzańskiego Parku Narodowego to tylko czułem łzy spływające po policzkach. Mimo tego, że bezpośrednio mnie to nie dotyczy, jakoś mnie to dotknęło. I też nie jest tak, że nie czytam, nie przeglądam newsów. Czytam i przeglądam ALE tylko te, które mnie interesują, tylko na te tematy.

Po co mi więcej?
Wolę ten czas spożytkować na pracę czy na zabawę, a nie na zamartwianie się czy czytanie o czymś, co mnie zupełnie nie interesuje.

 



Jak mieć wszystko w dupie

No dobra, parę rzeczy o mnie wiesz z tego co wyżej napisałem. O ile wielu z Was zapewne już dawno przestała to czytać, to pewnie jest kilka osób, które też by chciały mieć tak bardzo w dupie to wszystko i cieszyć się życiem. Otóż nie mam żadnej sprawdzonej metodologii w siedmiu krokach. Jednak mam kilka wskazówek, sugestii, rozwiązań, które podrzucam Ci poniżej i które pomogą Ci ograniczenie podjadania papki medialnej czy nieszczególnie wartościowych treści. Do rzeczy:

Wtyczki do przeglądarki

  • Block Site – po zainstalowaniu wtyczki w preferencjach zablokuj na stałe dostęp do popularnych portali newsowych, na które zdarza Ci się zaglądać. Czy to pudelek, wp, onet, o2 czy jakieś inne, które kojarzysz. Tylko odciągają Twoją uwagę.
  • News Feed Eradicator – wtyczka do przeglądarki, która w mgnieniu oka wyczyści Twój feed na Facebooku. Tak, tam też Twoi znajomi czy różne strony wrzucają shit-content, który w większości Cię nie dotyczy. Nie wierzysz? Przejedź swój feed i policz ile wpisów przewinąłeś, a ile z nich zwróciło Twoją uwagę. Zapewne niewielki procent. Zatem dzięki tej wtyczce na Twoim feedzie wyświetlał się będzie jakiś cytat. Ale bez obaw – jak wejdziesz na jakąś grupę, fanpage czy do znajomych, treści nadal będą się wyświetlać. Tylko wyczyścisz swojego feeda.

Przydatne aplikacje

  • Feedly – jest to aplikacja, która pozwoli Ci stworzyć Twoje własne, spersonalizowane tablice z treściami, które Cię interesują, a dokładnej z blogów czy portali, które przeglądasz. Pisałem o Feedly niedawno w jednym z wpisów, dlatego żeby się nie powtarzać, tutaj link.

Na smartfonie

  • Google Feed – jest to taki mały drobiazg, który jest jakby dodatkową stroną ekranu, gdzie wyświetlają się różne newsy. Możesz co prawda zablokować tam różne serwisy, aby newsy z nich się nie wyświetlały, jednak pojawią się inne, równie gówno warte jak poprzednie. Dlatego w ustawieniach telefonu w Ustawieniach ekranu głównego możesz wyłączyć Google Feed. Polecam.
  • BlockSite – podobnie jak wtyczka do przeglądarki, jest też aplikacja na Androida czy iOS, która skutecznie zablokuje niechciane strony. Aplikacją można też zablokować na określony czas jakieś aplikacje, kiedy np. chcemy skupić się na pracy, a nie na przeglądaniu dupeczek na Instagramie.
  • Feedly – czyli to co wyżej – aplikacja jest multiplatformowa, więc możesz z niej korzystać zarówno w przeglądarce, na laptopie jak i na telefonie.

To-Do

Przedostatnia rzecz jaką Ci polecam, nie jako aplikację czy wtyczkę, ale rzecz do zrobienia to ustalenie priorytetów i skupienie się na nich, podejmowanie decyzji w oparciu o nie. Przykładowo zależy Ci na zbudowaniu dodatkowego źródła dochodu czy zrzuceniu kilogramów – przy każdej czynności, którą wykonujesz (poza rzecz jasna jedzeniem czy wyjściem do toalety) zadawaj sobie pytanie, czy ta czynność, to zadanie przybliży mnie do realizacji celu. Jest to co prawda sztuczka dotycząca produktywności, ale i tu się sprawdza, bo jednak ograniczając przyswajanie shit-contentu, mamy więcej czasu np. na pracę. Zatem chcąc wejść na portal informacyjny zapytaj się w głowie czy to przybliża Cię do realizacji celu. Jeśli nie to znajdź sobie inne zajęcie.

Ostatnia rzecz jest dla wielu sporym wyzwaniem, mianowicie pozbycie się telewizora, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Wiem, że jest to często centrum mieszkania, jednak jest to też największy pochłaniacz czasu i energii. Oglądając tv zwykle leżymy na łóżku nic nie robiąc, oglądamy film, w trakcie filmu pojawiają się reklamy, więc przełączamy na inny kanał szukając czegoś ciekawego, trafiamy na kanał informacyjny i wmawiamy sobie ’a tylko na chwilę zobaczę co się dzieje’…i zostajemy na dłużej…


 

Mam nadzieję, że te kilka wskazówek, które Ci podrzuciłem powyżej, pomogą trochę bardziej ograniczyć Ci pochłanianie bezwartościowych treści. A jeśli przyjdzie nam się kiedyś spotkać, mam nadzieję, że będziesz rozumieć moją ignorancję i dlaczego tak bardzo mam w dupie to co się wokół nas dzieje – bo jeśli nie mam na coś wpływu, nie mogę w żaden sposób pomóc, czegoś zmienić – olewam temat. Polecam spróbować, żyje się przyjemniej.

 


Jeśli ten wpis Ci się podobał, Polub fanpage BrainDesign i dołącz do społeczności na Facebooku aby być na bieżąco z nowymi wpisami oraz cotygodniowymi listami wydarzeń! I dodaj BrainDesign.pl na Feedly do swojego ulubionego Feedu!

Wczytaj więcej

Zaciekawił Cię wpis? Masz jakieś uwagi? Napisz o tym!

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Sprawdź także

Rusz Dupę! – Challenge motywacyjny

Masz się uczyć, ale wolisz gotować? Masz skończyć projekt, ale sprzątasz łazienkę? Brakuje…