moja-pierwsza-sesja-foto

Minęło sporo czasu od pierwszej sesji, którą robiłem, ale nadal ją pamiętam. Duuuużo mnie ona nauczyła…



Powiadają, że człowiek uczy się na błędach, a kto tych błędów nie popełnia to i pewnie nic nie robi. Dlatego chcąc pójść nieco do przodu z moimi umiejętnościami, postanowiłem kiedyś spróbować swoich sił w fotografowaniu ludzi. Natknąłem się kiedyś na aplikację, w której można było wrzucać informacje o różnych wydarzeniach bądź samemu jakieś organizować, ogłaszać. Pierwsze co nasunęło mi się na myśl to ogłoszenie siebie jako fotograf uczący się robić sesje – kilka dni później dostałem zapytanie od dziewczyny, która zgodziła się na sesję.

Z perspektywy czasu wiem, że popełniłem bardzo dużo błędów, które postanowiłem zebrać do kupy, abyście Wy nie musieli ich popełniać.

Dodam jeszcze, że gdy postanowiłem poeksperymentować z sesjami, fotografowałem telefonem, smartfonem jak kto woli. Wychodziło spoko, nie spoko, ale były i takie zdjęcia, którymi nie wstydzę się chwalić po dziś dzień. 🙂 Także da się robić ładne zdjęcia telefonem, da się na tych zdjęciach zarabiać, a także da się realizować telefonem sesje.
Ale nie przedłużając już dłużej, lecimy z tematem!


Za dużo zdjęć

To podstawowy błąd jaki wtedy zrobiłem – zamiast robić kilkadziesiąt zdjęć i z nich wybrać kilka, kilkanaście, strzelałem zdjęcia jak szalony, przez co później miałem kilkaset zdjęć do przejrzenia, z czego dużą część retuszowałem i zajmowało to baaardzo dużo czasu. Finalnie nie pamiętam po jakim czasie modelka dostała zdjęcia, ale coś około 2 tygodni…


Zbyt wiele miejsc na zdjęcia

Ten błąd popełniłem raz i później już tego nie robiłem. Chyba, że świadomie, bo np. wracając do domu szliśmy w podobnym kierunku i trafiło się coś fajnego, ciekawe tło po drodze. Ale do rzeczy – na pierwszej sesji zamiast skupić się na pobliskim terenie, najbliższej okolicy i robieniu zdjęć tylko tam i w różnym stylu, zrobiliśmy spacer po mieście… Minęło kilka godzin, oboje mieliśmy nieco dość, do tego pogoda później nie sprzyjała, jednak finalnie udało się zrobić kilka ciekawych zdjęć. Ale no… za długo to trwało i za dużo spacerowania.


Pogoda

Tutaj odniosę się nieco do tego o czym wspomniałem wyżej, czyli właśnie o warunkach pogodowych. O tyle o ile podczas tamtej sesji świeciło słońce i nie było ujemnej temperatury, to jednak nie było jakoś bardzo ciepło, a tym bardziej, że spędziliśmy na dworze kilka godzin. W takim wypadku zamiast ogarnąć sesję jak najszybciej, łaziliśmy i o ile na początku było jeszcze spoko, tak później już było coraz chłodniej i chłodniej.


Odpowiednia pora

O ile zimą nie jest to jakoś turbo ważne, bo przez większość czasu słońce jest za chmurami i nie wali po oczach tworząc na twarzy cienie, tak latem warto zadbać o odpowiednią porę. A najodpowiedniejszą jest ta, kiedy słońce właśnie nie wali ostro po oczach, tylko wtedy, kiedy to światło jest miękkie. I jest to tzw. Złota Godzina, czyli mniej więcej godzina po wschodzie i godzina przed zachodem słońca.


Pozowanie

O ile nadal mam z tym problem, tak wtedy nie miałem niemalże bladego pojęcia co i jak. Kojarzyłem tylko, że fajnie jest jak modelka coś na zdjęciu robi, a nie tylko patrzy w obiektyw, jak przejeżdża rękami po włosach i bawi się nimi. Nic poza tym. Dopiero z czasem zacząłem nieco więcej zauważać, podpowiadać osobom, które fotografuję, gdzie mają się ustawić, jak się ustawić i najważniejsze – co zrobić z rękami.


Retusz

Wiedziałem wtedy oczywiście, że istnieje coś takiego jak Lightroom… ale że zajmuję się też projektowaniem, grafiką, no to wszystkie zdjęcia ogarniałem pojedynczo w Photoshopie… Debil. Przez to też na jednym zdjęciu modelka wyglądała lepiej, na drugim gorzej. Na jednym bardziej naturalnie, na drugim bardziej przerysowanie – no masakra generalnie. 😉 Dopiero później nauczyłem się korzystać i obsługiwać Lightrooma, ale na początku było ciężko…


RAW, RAW, RAW!

I nie chodzi mi tu o warczenie, Rawrrrrr… Bardziej o format zdjęć, format pliku. Trochę pisałem o tym ostatnio [LINK], czyli o fotografowaniu w formacie RAW. Nawet na telefonie da się robić zdjęcia w tym formacie, więc nic tylko korzystać i focić! Ja jednak nieco o tym zapomniałem i część zdjęć robiłem jako RAW w trybie manualnym, ale bardzo dużo zrobiłem też jako JPEG,


Jeśli ten wpis Ci się podobał, Polub fanpage BrainDesign i dołącz do społeczności na Facebooku aby być na bieżąco z nowymi wpisami, a także dorzuć BrainDesign do Twojego ulubionego feedu na Feedly!

 

Wczytaj więcej

Zaciekawił Cię wpis? Masz jakieś uwagi? Napisz o tym!

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Sprawdź także

?️ Kalendarz dla fotografa

Jesteś fotografem i zastanawiasz się jak rozplanować następny rok? Poniżej kilka wskazówek…