wystapienia-publiczne-pulapka

Nie od dziś powtarza się, że ludzie boją się bardziej występować publicznie niż występować na scenie przed ludźmi…

Często mówcy powtarzają, że jeśli ktoś mówi, że wychodząc na scenę nie boi się niczego to kłamie. Są oczywiście osoby, po których nie widać lęku, ale gdzieś tam wewnątrz ten stres nadal jest.
W dzisiejszym wpisie chciałbym trochę poruszyć tematykę wystąpień publicznych, ale nie w kontekście samego występowania. Występowałem kilka, kilkanaście razy na scenie, ale nie uważam się za kogoś, kto mógłby wypowiadać się w tym temacie i uczyć innych czy o tym pisać – jedyne co to dam Ci na koniec kilka porad jak możesz zacząć. Jednak we wpisie tym chciałbym poruszyć tematykę uczenia się wystąpień publicznych, co jest jak dla mnie totalną abstrakcją. Tak, ten wpis jest wynikiem mojej irytacji.

No bo jak to jest, czytasz książkę, jedną, drugą i nagle potrafisz przemawiać do setek ludzi? No chyba nie.
Osobiście przeczytałem wiele książek o wystąpieniach publicznych, sprzedaży ze sceny i choć są w nich porady, które do mnie przemawiają, które jestem w stanie zaakceptować. Jednak większość mam wrażenie są poradnikami o tym, jak stworzyć robota. Serio.

Nie będę tutaj przytaczał żadnych tytułów, ponieważ nie popieram takiej nauki. Później idzie ktoś kto przeczytał taką książkę na konferencję i ocenia występujących na podstawie jednej książki i wskazówek w niej zawartych. No chyba tak być nie powinno. Wystąpienia publiczne to nie tylko manipulacja, ale przekazywanie wiedzy, opowiadanie o osiągnięciach, a w książkach mam wrażenie autorzy podają sztuczki, gesty, „dzięki którym będziesz bardziej wiarygodny dla odbiorców”, czyli dzięki którym sprzedasz więcej.

Byłem na wielu konferencjach, ale najlepiej to chyba widać na konferencjach TEDx, na których na scenę wychodzi ktoś, kto jest totalnie zestresowany, głos mu drży, ale ma cel – przekazać informację o swoim odkryciu, o swoich osiągnięciach. Robi to i dostaje owacje na stojąco. I takie wystąpienia, naturalne, przemawiają do mnie najbardziej. Ale oczywiście na takich konferencjach pojawia się też loża szyderców, czyli garstka znajomych specjalistów od wystąpień, którzy tą przemowę, prezentację krytykują – „nie podniósł ręki jak mówił o X”, „a widziałeś jak chodził po scenie? porażka”. Tak, to osoby, które przeczytały tą samą książkę o wystąpieniach, są zafascynowane jednym autorem i nie dopuszczają innego stylu występowania do swojej głowy. Później takie osoby wychodzą na scenę i zachowują się i brzmią tak samo jak autor danej książki.

Kolejna abstrakcja w tym temacie – darmowe meetupy, spotkania organizowane przez stowarzyszenia, poświęcone tylko i wyłącznie wystąpieniom publicznym. Ich twórcy często gęsto nie wiedzą, że są różne typy ludzi i idą tropem nauczania szkolnego, gdzie jedna książka jest dla każdego ucznia i tylko jeden styl występowania jest akceptowalny. Później wychodzi z takich spotkań kilkadziesiąt osób, które brzmią i wyglądają na scenie jak roboty, twierdzą, że mają na koncie kilka tysięcy przegadanych godzin na wystąpieniach przed ludźmi, a później słuchasz takiego kogoś na konferencji czy w nagraniu na YouTube… i wyłączasz po kilku minutach.


 

Jak zatem uczyć się występować?

Najważniejsze to przemawiać naturalnie. Co to znaczy? Na początku nie sugeruj się jakoś szczególnie poradami ekspertów, książek. Najlepszą opcją na początek będzie standup, czyli opowiadanie zabawnych historii. Są od czasu do czasu w różnych miastach wydarzenia typu open-mic, podczas których możesz wyjść na scenę i testować swój materiał. Wychodząc na scenę zapewne pojawi się stres, ale im częściej będziesz występował tym mniejszy stres będzie. Twierdzisz, że nie masz nic zabawnego do opowiedzenia? Przypomnij sobie ostatnie zabawne akcje w pracy, w domu, na mieście i gotowe. I ważna kwestia – nagrywaj swoje wystąpienia, nawet telefonem. Podczas oglądania i słuchania będziesz wiedział nad czym popracować – nad łamiącym się głosem, nad chodzeniem po scenie zamiast staniem w miejscu, może nad gestykulacją, mimiką, interakcją z publicznością. Jeśli będziesz w stanie rozśmieszać ludzi, a nie tylko ich zanudzać swoimi historiami o beznadziejnym życiu (swoją drogą beznadziejne życie można też ubarwić kilkoma zabawnymi tekstami), będziesz też w stanie występować na prezentacjach w pracy czy na konferencjach. I co najważniejsze – będziesz brzmiał jak Ty, a nie jak kolejny wyuczony robot.

Też będąc na jakiś szkoleniach, warsztatach zadawaj pytania, podczas ćwiczeń ‚na scenie’ proponowanych przez prowadzącego, bierz chętnie udział. Zadając pytania czy ćwicząc na scenie też jesteś jak występujący – podobnie jak będąc na scenie, Ty mówisz, inni Cię słuchają.
Idąc tym tropem, występujemy publicznie prawie cały czas. Będąc w pracy rozmawiamy z ludźmi, inni to widzą, więc też jesteśmy czasem przez nich oceniani.

Gdy już będziesz mieć jakieś doświadczenie w występowaniu przed ludźmi, dopiero wtedy zabierz się za jakieś książki związane z tym tematem. Znajdź 10 książek różnych autorów, obejrzyj ich nagrania na YouTube (jeśli nie mają – kosz), wybierz sobie 1-2, którzy do Ciebie przemawiają, których styl Ci odpowiada i od nich się ucz, od nich kup książki.


Polub fanpage BrainDesign na Facebooku aby być na bieżąco z nowymi wpisami
oraz cotygodniowymi wydarzeniami!

Wczytaj więcej

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Sprawdź także

Dlaczego Blogi się Zmieniają?

Blogi internetowe, kanały video na YouTube, kanały w szeroko pojętych social mediach stale…