kursy video podstawy vs praktyka

Wydawnictw oferujących kursy video jest coraz więcej, powstają portale, które są jak Social Media – treści (w tym wypadku kursy) są tworzone przez użytkowników. Coraz więcej osób decyduje się stworzyć kurs video – i dobrze, budują dzięki temu dodatkowe źródło dochodu oraz wizerunek eksperta. Pojawia się jednak pytanie z drugiej strony – czy takie kursy są faktycznie wartościowe?

Video coraz częściej wpychane jest do ekranów naszych monitorów czy telefonów. Zdecydowanie mniej osób decyduje się na przeczytanie poradnika na blogach czy specjalistycznych portalach – bo przecież łatwiej jest obejrzeć o tym film na YouTube bądź kupić kurs, który mnie tego nauczy. Większość chce iść na łatwiznę, nie mając świadomości, że nie zawsze to działa.

Fakt, oglądając motywacyjne filmy na YouTube czy słuchając wystąpień mówców motywacyjnych może to często zadziałać jak ebook czy książka i dać kopa do działania. W przypadku nauki obsługi programu, nauki języka programowania już nie jest tak kolorowo. Na filmie motywacyjnym, wystarczy, że się skupisz i może zadziałać. Na kursach video często prezentowane są zarówno praktyczne jak i teoretyczne rzeczy – te drugie możesz łatwo zapamiętać, natomiast żeby nauczyć się czegoś praktycznego, jak sama nazwa mówi – musisz to praktykować.

Uczyć się podstaw czy zacząć od praktyki?

Generalnie kursy video, jakie możemy spotkać w internecie, możemy z grubsza podzielić na 3 poziomy:

  • podstawy;
  • praktyka;
  • zaawansowane rzeczy.

Jak zapewne się domyślasz, trzecia ‚kategoria’ to coś, czego będąc laikiem, na pewno nie ogarniesz w swojej głowie, natomiast skupmy się w tym wpisie na kursach z podstawami i praktycznymi przykładami.

Prawdopodobnie wszystkie wydawnictwa (nie spotkałem się z takim, w którym byłoby inaczej) oferują kursy video, zawierające podtytuły „Podstawy”, „Praktyka” lub „Poziom pierwszy”, „Poziom drugi” itp. Sęk w tym, że często te, które rzekomo mają prezentować podstawy, prezentują je, ale w takiej formie, że po przerobieniu kursu (tak, przerobieniu – nie obejrzeniu) odbiorca nic z tego nie rozumie, nie ma pojęcia jak to zastosować, więc… kupuje kolejną część kursu, która prezentuje to samo, ale w bardziej praktycznej formie. Po przerobieniu kursu podstawowego, nagle okazuje się, że jakieś 2/3 tego o czym była tam mowa, w praktyce jest niemalże zbędna, bądź wykorzystywana w ekstremalnie rzadkich przypadkach.

Kursy video podstawowe to chwyt marketingowy?

No cóż, nie chciałem tego głośno mówić, ale niestety tak jest – ale też nie do końca.

Kursy z podstawami to często gęsto zwykła podpucha, mająca na celu wyciągnięcie z odbiorców trochę więcej pieniędzy z portfela. Sam się tak naciąłem kupując kursy podstaw HTMLa czy GIMPa – były w nich prezentowane niemalże wszystkie funkcjonalności, wszystkie znaczniki… z których przez ostatnie kilka lat mojej pracy, wykorzystałem może 1/3 z nich i o dziwo wszystko działa jak należy. Gdy podczas przerabiania kursu PHP, na nagraniu prowadzący wpisywał kilka linijek kodu i nagle było *BUM* i w przeglądarce pojawiał się napis Hello World! miałem małego mindfucka i zastanawiałem się po cholerę mi takie coś – dopiero gdy poczytałem o tym więcej, przeanalizowałem na spokojnie jakieś wtyczki do WordPressa, zrozumiałem do czego to się przydaje.

Dlatego jeśli będziesz chciał, chciała kupować kursy video, a jesteś laikiem w danym temacie, przejrzyj w internecie jakiś opis aby dowiedzieć się czego możesz się tam spodziewać (np. chcesz się nauczyć programowania w PHP – przejrzyj kilka artykułów o tym co się tam znajduje [funkcje, zmienne itp] i do czego to może służyć), ewentualnie kup jakąś cienką książkę z wydawnictwa Helion, a później kup kurs praktyczny – z jednej strony nauczysz się więcej w krótszym czasie, a z drugiej strony zaoszczędzisz często nawet kilkaset złotych.

Czasami jednak warto poznać podstawy

What the fuck – przed chwilą pisał, że kursy podstawowe są bezsensownym wydatkiem, teraz że warto się z nimi zapoznać…
Już śpieszę z wytłumaczeniem.

Tak, kursy określane jako „dla początkujących” są przydatne, ale głównie dla osób, które chcą sobie utrwalić bądź odświeżyć wiedzę. Ewentualnie jeśli masz nadmiar czasu i pieniędzy, możesz się w taki kurs zaopatrzyć, żeby dowiedzieć się o niepotrzebnych funkcjach programu. 😉

„Kupiłem kurs video podstawowy – co teraz?!”

Przede wszystkim nie panikuj, nie ma powodu do strachu! 😀
Fakt, wydałeś, wydałaś niepotrzebnie pieniądze, ale da się to jakoś wykorzystać.

rób notatki

Podstawowym elementem przy przerabianiu kursu – niezależnie czy to podstawy czy praktyka, czy to kurs gry na gitarze czy tworzenia gier na telefony – jest robienie notatek. Nie notatek w Evernote, OneNote czy MS Wordzie, tylko odręcznie w zeszycie. Dlaczego warto to robić pisał nie będę, bo musiałbym stworzyć o tym dodatkowy wpis, więc powiem w skrócie, że jest to taki magiczny sposób, dzięki któremu pamiętasz więcej. Także zaopatrz się w zeszyt, długopis i rób notatki.

Kolejny element jest równie prosty, choć często wielu osobom sprawia problemy. Mianowicie, jeśli już ten kurs przerabiasz, to myśl o tym co jest omawiane.
Chcąc się czegoś nauczyć, zapewne masz jakąś świadomość na temat możliwości danej rzeczy – przykładowo chcąc nauczyć się tworzenia stron, zapewne korzystasz z internetu nie od wczoraj i masz jakąś świadomość co można danym znacznikiem zrobić, więc jeśli przerabiasz kurs HTML’a i jest omawiany znacznik <img> to możesz skojarzyć, że dzięki temu możesz wyświetlić obrazek jak na górze wpisu, a gdy omawiany jest znacznik <a>, możesz skojarzyć, że możesz nim stworzyć link podobny do tego, będącego w stopce strony.

Jest jeszcze jedna, cholernie ważna rzecz, o którą warto zadbać przed rozpoczęciem nauki. Chodzi o warunki w jakich się uczysz. Oczywiście możesz lubić słuchać głośno muzyki, mieć syf na biurku, ale jeśli w takich warunkach będziesz się uczyć, może być ciężko. Dlatego przed rozpoczęciem nauki, zadbaj o to, aby na biurku były tylko potrzebne rzeczy – komputer / laptop, zeszyt, 2 długopisy, ewentualnie jakiś kolorowy zakreślacz, kubek z czymś do picia i tyle. Telefony najlepiej wycisz bądź wyłącz aby Cię nie rozpraszały, zamknij się w pokoju na klucz, jeśli masz możliwość – załóż słuchawki na uszy i focus na kurs.


Reasumując, moim skromnym zdaniem, kupowanie kursów, które omawiają podstawy danego tematu, są często zbędnym wydatkiem – lepiej dołożyć 10-20zł więcej, bądź czasami trochę więcej i kupić kurs, dzięki któremu poznasz trochę praktycznych rzeczy.

Ale to tylko moje zdanie, Ty możesz mieć inne i chętnie je poznam, więc śmiało daj znać w komentarzu! 🙂




Polub fanpage BrainDesign na Facebooku aby być na bieżąco z nowymi wpisami
oraz cotygodniowymi wydarzeniami!


To co robi teraz jest lepsze od tego co robił pół roku temu, ale co będzie robił za pół roku będzie jeszcze lepsze niż to, co robi teraz – w każdej dziedzinie, którą się zajmuje, ponieważ jak twierdzi, jak się nie rozwija to się zwija. Uważa, że na wszystkim jesteśmy w stanie zarabiać, cokolwiek przychodzi nam do głowy, cokolwiek lubimy robić, jesteśmy w stanie mieć z tego zysk.

Artysta, autor bloga, projektant, grafik komputerowy, barista. Na codzień mieszka we Wrocławiu, prowadzi bloga BrainDesign, robi to co lubi i ma z tego frajdę. Fan pozytywnego myślenia, standupu, rozwoju osobistego oraz dobrej kawy. W wolnych chwilach łapie chwile na zdjęciach, czyta ciekawe książki, bawi się w Social Mediach, a także przegląda YouTube’a podziwiając występy sztuki Flair czy inspirujące wystąpienia z TED/TEDx’owych konferencji.

Wczytaj więcej

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Sprawdź także

Coaching na wesoło, czyli suchary coachingowe

Coaching to od dłuższego czasu popularny temat. Jest o tyle popularny, że osoby pracujące …