ksiazka-w-tydzien

Szybkie czytanie i kursy jego dotyczące zdobyły sporą sławę przez ostatnie lata, ale co z tego, że potrafisz szybko czytać skoro czytasz raz czy dwa razy na tydzień?

Pomysł na ten wpis przyszedł mi do głowy jako nawiązanie do wydarzenia na Facebooku „Weź Nie Pytaj – Weź Poczytaj! 52 Książki w 52 Tygodnie 2019 Roku„, które organizuję i które ma za zadanie nakłonić, namówić, zmotywować ludzi do czytania książek, a dokładniej 52 książek w 2019 roku, czyli książka w tydzień. Swoją drogą zachęcam do dołączenia. 😉

Wiele osób się zapewne z tym nie zgodzi, uzna to za szaleństwo, cytując klasyka „This Is Madness!” Ja jednak twierdzę inaczej. No dobra, są wyjątki od tej reguły i są nimi faktycznie duuuże książki, przykładowo „Obudź w sobie olbrzyma” Anthony’ego Robbinsa, „Steve Jobs” Waltera Isaacsona, „Narzędzia Tytanów” Timothy’ego Ferrisa. Ewentualnie książki poradnikowe z codziennymi ćwiczeniami albo obszerne książki akademickie – w tych przypadkach jestem w stanie się zgodzić, ale książka mająca 200, 300 stron? Że niby nie da się tego w tydzień przeczytać? Oh please…

Wpisem tym zarówno chcę Cię zachęcić do regularnego czytania książek jak i udowodnić, że się da. A jak? Jest na to prosta metoda, którą nazywam jednym słowem:

Upraszczanie

Umówmy się, jeśli zaczynasz swoją przygodę z czytaniem 300 – 400 stron może trochę przerażać. Ale przecież nikt nie każe Ci tego przerabiać w jeden dzień!
Idąc dalej tym tropem, mam akurat pod ręką książkę Stephen King’a „Christine”, która ma 535 stron tekstu. Wow, sporo może się wydawać. Jednak inaczej sprawa wygląda gdy czytasz książkę tego typu, która ma fabułę, jest wciągająca, a inaczej jeśli masz poradnik biznesowy z krokami do wdrożenia. Książki z fabułą, horrory, fantastyka czyta się z reguły łatwo i przyjemnie, można powiedzieć, że się je pochłania. Jednak jeśli chciałbym zacząć od w/w książki Stephen King’a, 535 stron by mnie przestraszyło. Ale ta sama książka może mieć 76 stron, czyli 7 krótkich rozdziałów. Wystarczy ją trochę uprościć.

Otóż książka ma 535 stron. Ile mamy czasu na jej przeczytanie? 7 dni.
535 / 7 = 76 stron dziennie
Proste, dziecko w podstawówce by to policzyło. 😉

76 stron nie brzmi już tak strasznie, co? 😉 Jeśli tak to zastanów się ile masz czasu na czytanie dziennie. Godzina, dwie, trzy? Im więcej tym na więcej części możesz podzielić te 76 stron i godzinę poświęcić rano, dwie godziny popołudniu i dniówka zrobiona. 😉

Osobiście robię to tak, że odliczam te 76 stron i szukam w pobliżu końca/początku rozdziału i tam przyklejam małego, wystającego, kolorowego sticky notes’a, dzięki któremu wiem ile jeszcze mam do przeczytania.

 

Szybkie czytanie

Jest to spore ułatwienie w czytaniu, ale mimo tego, że testowałem naprawdę wiele metod szybkiego czytania, sprawdzają się u mnie tylko dwie, dobra, może trzy, chociaż też nie zawsze. Testowałem różne drzewka, czytanie po 2 linijki i różne inne głupoty. Wiem, że to działa, znam osobiście wiele osób, które przeszły takie kursy i mają super efekty. Jenak ja klasycznie jestem wyjątkiem od reguły. Tym co zadziałało u mnie i faktycznie przyspieszyło czytanie było…

CZYTANIE

Tak, im więcej czytasz tym czytasz szybciej. Także czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj. Jeśli lubisz drukowane książki, czytaj drukowane, jeśli lubisz ebooki, czytaj ebooki (tylko nie rób tego przed snem w telefonie, bo możesz mieć trudności z zasypianiem). Nieważne w jakim formacie, ale po prostu czytaj.

Jednak wspomniałem o dwóch, trzech metodach, które u mnie zdały egzamin, więc do rzeczy:

  • Druk + Audiobook x2, x3…
    Chodzi o to, że mając drukowaną książkę czy ebooka mam przed sobą tekst, ale mam też w uszach słuchawki, w których lektor czyta tą samą książkę, ale w formacie audiobooka. Jednak lektorzy czytają powoli aby wszystko było zrozumiałe. Mając tekst przed oczami rozumiesz co lektor mówi niezależnie od tempa w jakim to robi. Zatem możesz ustawić szybkość odtwarzania na x1,5 czy x2 i wchłaniać stronę za stroną.
  • Wskaźnik
    To dość popularna metoda i polecana w wielu kursach. Chodzi o przewijanie tekstu słowo po słowie, linijka po linijce, wskaźnikiem. Może to być ołówek, długopis, może to być nawet palec, jak Ci wygodnie, ale to przyspiesza faktycznie. Oczywiście pod warunkiem, że nie zawieszasz się na co drugim słowie. 😉
  • Aplikacja w telefonie czy tablecie
    Jestem trochę gadżeciarzem i lubię korzystać z technologii, do których mam dostęp. Jedną z takich technologii są aplikacje do czytania, do których wystarczy wrzucić ebooka, a te w specjalny sposób wyświetlają go na ekranie. Wyświetlają go słowo po słowie z zaznaczoną na kolor literą na środku. Idąc tropem metody z choinkami, skupiamy się tylko na tej kolorowej literze, czyli na środku wyrazu i patrząc w jeden punkt staramy się zobaczyć całe słowo. Można ustawić szybkość pojawiania się słów, kolory czy rozmiar tekstu, więc jest to fajna opcja dla gadżeciarzy i nie tylko. Osobiście korzystam z „A faster reader”, o której wspominałem we wpisie z narzędziami zwiększającymi produktywność.

 

Przestrzeń

Tak, przestrzeń do czytania jest ważna. Czytając na łóżku, na którym śpisz możesz łatwo zasnąć, ponieważ Twój mózg skojarzy to miejsce z miejscem do spania. Zatem na łóżku nie czytamy. Zatem wyznaczamy sobie miejsce do czytania, może to być leżak, może to być konkretny fotel, możesz odwiedzać kawiarnię. Osobiście polecam czytać tam gdzie król chodzi piechotą – nikt Ci nie przeszkadza, a zamiast siedzieć bezproduktywnie gapiąc się w telefon, robisz coś więcej dla siebie. 😉

 


Na dziś to by było na tyle. Zachęcam Was zatem do regularnego czytania, a jeśli macie jakieś uwagi, chętnie przeczytam o nich w komentarzach. 🙂

To kto dołącza do wyzwania „Weź Nie Pytaj – Weź Poczytaj! 52 Książki w 52 Tygodnie 2019 Roku” 😀

Wczytaj więcej

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Sprawdź także

7 Produktywnych Sztuczek – Efektywna Praca cz.2

Chcesz zwiększyć swoją produktywność, mieć lepsze efekty z tego co robisz, ale nie wiesz j…